granica

Rewizjonizm ma się w RFN wciąż dobrze, jako że ma on poparcie ze strony samej Frau Kanzlerin Merkel, a pamiętajmy, że nasza granica z Niemcami jest wciąż tylko prowizoryczna, jako że z braku traktatu pokojowego kończącego formalnie II Wojnę Światowa, Niemcy wciąż formalnie (de jure) istnieją granicach z roku 1938. Ostateczne uznanie naszych granic uregulować może bowiem dopiero zjednoczone państwo niemieckie (niedawne włączenie NRD do RFN nie było bowiem legalnym zjednoczeniem Niemiec, jako że zaszło ono w mocno podejrzanych okolicznościach, bez zapytania o zgodę Polaków i innych ofiar poprzednich zjednoczonych Niemiec), po uchwaleniu demokratycznej konstytucji owych Zjednoczonych Niemiec i podpisaniu z Polską traktatu pokojowego, regulującego sprawę odszkodowań ze strony Zjednoczonych Niemiec za agresję na Polskę i prawie 6 lat bezprawnej, a brutalnej okupacji połączonej z rabunkiem i wymordowaniem z zimną krwią wielu (nawet do 6) milionów Polaków, traktatu prawnie kończącego i regulującego remanenty Drugiej Wojny Światowej, traktatu potwierdzonego przez zwycięskich Aliantów, czyli USA, Rosję i UK oraz ChRL oraz ewentualnie także i Francję.

Mamy to co mamy, widziały gały co wybierały. Wreszcie widzą i moje gały jakie umysłowe styropiany robiły rewolucję „solidarności”. Artykuł świetny, jednak te dwa zdania po sobie coś mi ze sobą nie harmonizują „Niemcy utracili znaczne terytorium na rzecz Polski i na tym polegała ich rekompensata za wojnę. Nie była ona zapewne wystarczająca, jednak polskie roszczenia padły ofiarą polityki Rosji, która nie zamierzała dzielić się z Polską tym, co udało im się na Niemcach uzyskać.” Nie były wystarczające? Pytam się. A jak przeliczyć ogromną zdobycz terytorialną w dodatku z uprzemysłowieniem większym niż wszystkie pozostałe ziemie polskie razem wzięte?

” Dzieje się tak, ponieważ średnia wydajność Polaka poza Polską jest znacznie wyższa niż w Polsce (i stąd też płace są w bogatych państwach Unii znacznie wyższe niż w Polsce). Tak więc na członkostwie w UE to Polska realnie traci, a zyskują na tym Niemcy i inne bogate państwa zachodnioeuropejskie”
Za przeproszeniem ale to jest argumentacja na poziomie propagandy Polskiej Zjednoczonej PRawicy.
Przed przyjęciem Polski do UE wydajność pracy w Polsce była w stosunku do zachodniej Europy jeszcze niższa, podobnie ma się sprawa z wynagrodzeniami. 3 miliony Polaków, które wyjechały za Odrę faktycznie wypracowują dochód dla Niemiec, Wlk Brytanii, Francji itd. W Polsce albo by tego dochodu nie wypracowywali, albo byłby on kilkakrotnie niższy niż w w/w krajach z powodu, który sam podajesz (wydajność pracy). Na miejsce tych Polaków, którzy wyjechali na zachód przyjechali Ukraińcy , Białorusini i Rosjanie, którzy wypracowują dla Polski dochód porównywalny, za to przy niższych kosztach, bo są opłacani gorzej niż Polacy
Rekompensata trwała i ciągle rekompensująca się , wszystkie inne jakie by nie były dawno zostały przejedzone. Rosja się podzieliła , dała nam kawał niemieckiej ziemi , choć zwycięzca dzielić się nie musi. Zresztą po tym co się teraz u nas wyprawia z pewnością mocno żałują tego gestu darowizny. Już czekam tylko na informację że ziemie zachodnie wywalczyli „wyklęci”.

A dopóki to nie nastąpi, to nic nie jest ostatecznie potwierdzone, co każdy Polak i Niemiec powinien wiedzieć, a więc sprawa wypłacenia przez Niemcy odszkodowania dla Polski za straty wojenne i za agresję z roku 1939 jest wciąż otwarta. Ponadto, to w roku 1953 wyrzekliśmy się tylko odszkodowania od NRD, a nie od całych Zjednoczonych Niemiec i tylko dlatego, że NRD od początku uznała nasza granicę, w odróżnieniu od RFN.

różnice

trzyletnie , łączne zarobki dzisiaj ,…..5 tys razy 12 =60 tys , razy 3lata =180 tys. Nie za duży dom powstanie. W systemie gospodarczym – zrób to sam . Pańscy rodzice i pan zaoszczędzili ze 100 tys na robociznie. Mieliście , zakładam , swoją dzialkę . Kolejne 100 tys do przodu. Za 380 tys dom się kupi. Nie za duży , pod Warszawą , na wioskach powstało mnostwo osiedli z tego rodzaju domami .

Mówić, że potrzeba więcej konkurencji, mniej państwa, mniej transferów społecznych i wszelkich zabezpieczeń – to pewna porażka. Petru jak wielu nuworyszów uwierzył, że zachwyt nowością tożsamy jest z zachwytem nim samym i z trwałym wyborem. Jesteśmy świadkami końca jego pozycji, choć jego wiara pozostanie….
Schetyna chwycił swoją partię za uzdę. Wyprostował swingujących. Odejście tych kilkorga, zwłaszcza popularnego Niesiołowskiego, pokazuje reszcie cenę nielojalności.
Myć będą mu nogi, byle tylko dał szansę. By dał drugie, trzecie miejsce na liście.
Schetyna nie ma nic z charyzmatycznego przywódcy. Kampanię, zwłaszcza telewizyjną, przegra. Nie uzyska nic, żadnych nowych aktywów, spoza swej wiernej rozmaitym partykularnym interesom partii….
Platforma po klęsce 2019 r. będzie wrakiem. Nie pomoże jej pół tuzina sensownych samorządowców, których Schetyna wystawi na „jedynkach” albo – jeśli rozumu zabraknie – na „dwójkach”. Tusk z przewodniczenia Radzie Europejskiej nie zrezygnuje. Dla pewnej w tych okolicznościach porażki Platformy miałby?
Dzisiejszym posłom Platformy – drugiej, trzeciej, a nawet czwartej kadencji Sejmu – to odpowiada. Schetynie też. Dawno wyzbyli się, jeśli mieli, jakiejkolwiek nadziei na przejście do historii. Są, niestety, tylko epigonami wielkiej i prawdziwej zmiany. Na nic więcej niż rola giermków ich nie stać. I jakkolwiek jest fundamentalna różnica pomiędzy PO a PiS jak idzie o demokrację, a może nawet o Polskę, to w sprawie być albo nie być, w osobistej, indywidualnej perspektywie – nie ma żadnej różnicy”.
Mieszkania w Wawie to osobny temat. W centrum i starych dzielnicach będą tylko d r o ż s z e . Z tej przyczyny, że popyt przewyższa wielokrotnie podaż. Tam gdzie podaż nadąża za potrzebami – nowe osiedla jak Białołęka , Tarchomin , itd cena metra oscyluje w granicach 6 tys i taniej . widziałem i 5 tys . Tam gdzie nie ma towaru dość – czytaj atrakcyjnych mieszkań w atrakcyjnych lokalizacjach cena jest 10-15 tys widziałem i 25 tys . Kapitalizm tak działa. Jest oferta na kazdą kieszeń .

metraż

. Za PRLu zarabiałeś znacznie więcej niż 18 dolarów. Zarabiałeś wtedy co najmniej kilkaset ówczesnych dolarów. Po prostu jeżeli przeliczasz złotówki na dolary po cenie czarnorynkowej, to musisz też przeliczać po tym samym kursie także i ceny. Poza tym, to porównaj ile mogłeś wynająć za swoją PRL-owska płacę metrów kwadratowych mieszkania, ile kupić kilogramów chleba i ile kWh energii elektrycznej, a nie przeliczać zarobków tylko na luksusową wódkę.
2. W czasach PRLu eksportowaliśmy samochody, samoloty (w tym odrzutowce), lokomotywy elektryczne czy też kompletne fabryki, także i na tzw. Zachód. Produkowaliśmy wtedy elektrowozy EU07, które do dziś nie tylko że wciąż jeżdżą (także u prywatnych przewoźników), ale mają one tak wysoką jakość, że są one obecnie modernizowane i dostosowywane do szybkości 160 km/h.

Wynajmy mieszkań za prl…..ALE O CZYM dokładnie chce pan panie ” Engelsie ” dyskutować ? Jaki czynsz ma pan na myśli ? Ten do spółdzielni za spóldzielcze mieszkanie ? To były jakieś nierealne , smieszne grosze . Ale co z tego ? zeby placić taki smieszny czynsz trzeba było ” dostać ” mieszkanie . Czekalo się kilkanaście lat . Natomiast jak ktoś miał mieszkanie do wynajęcia to czynsz obowiązywał 1. w d o l a r a c – ” albo ” za bony ” . 2. czynsz płaciło się Z G Ó R Y ZA R O K . O czym pan jeszcze chce mówić w temacie ” wynajmu ” za prl ? Pana .panie ” Engelsie” ten problem nie dotyczył bo to pan był tym ” powracają cym zza granicy ” miał pan inne mozliwości niż my ,” .

Moi rodzice w latach 1972/73 wybudowali sobie dom ( tzw. „wysoki parter”), ok. 85 mkw pow. użytk. + pełne podpiwniczenie za równowartość ich 3-letnich łącznych zarobków. To tak w przeliczeniu na ówczesne, realne złotówki – nie dolary. Ponieważ ojciec był księgowym prowadził dokładną ewidencję kosztów. Oczywiście nie wyceniał naszej, głównie mojej roboty.
Uwzględniając różnice w metrażu to tak z grubsza biorąc 4- 5 razy krócej niż dzisiejszy frezer.
Oczywiście ty powiesz,  naprawa kanalizacji że właśnie dlatego PRL zbankrutował !

Cena mieszkania……własciwie była to rzecz niedostępna , nie wiem o czym pan mówi ” cena metra mieszkania ” za prlu….nie było czegoś takiego jeśli nie miałeś dolarow . Pan Beksinski kupił mieszkanie na Ursynowie na Sonaty za 10 tys usd . Na wolnym rynku. Nie miał ” meldunku warszawskiego ” więc nie mógł inaczej …” meldunek ” . kolejny prl-owski słodziak . Więc 60 metrów na Sonatu za 10 000usd . 10 000 usd zarabiłem w ciągu 555 miesięcy – przy pensji frezera 18 usd na mc. 555 miesięcy to 46 lat . Dziś 60 metrow na Sonaty to jakieś 550 tys plnów . Czyli 112 pensji frezera. Czyli 9,3 roku . Grubo . W sensie gruba rożnica , panie ” Engelsie
3. Ja akurat wróciłem z Australii do Polski. Byłem znów w Australii i jestem szczęśliwy, że z niej wyjechałem.

zachód

Panie szanowny emigracja się wzięła z waszego , znaczy z prl-owskich funkcjonariuszy powodu. Jak już ludzie gdzieś pojechali z PRLU na Zachód i zobaczyli – zaczęło się w latach 70 tych – jak mozna żyć a jak się żyje to zaczęli z tego waszego raju uciekać . Tak jak w genialnym ”Kingsajzie ” Machulskiego . Nie daliście ludziom zyć właśnie ” brać spraw w swoje ręce” to ludzie uciekali . Cała emigracja lat od lat 7o tych do teraz ma wymiar ekonomiczny , tyle ze opłaca się – na szczęscie – coraz mniej . Kto zarabia 1200-1500 euro Niemczech to jakby zarabiał 3000pln w Polsce – koszty utrzymania mieszkań itd . Mam znajomych co wrocili i też taskich co myślą o powrocie , trzeba dodać że kto jest długo 10-15 lat nie wróci nawet gdy place osiągną poziom 3000pln .Za bardzo wrosł po tylu latach .

”1. Ja w każdym stroju dawałem sobie radę. Emeryturę dostaje zaś też i z Polski, za lata przepracowane w PRL-u. Poza tym to dziś w Rosji jest masa bogaczy, a w ZSRR zarobki były może i niskie, ale niskie były wtedy tam także ceny, podobnie jak w PRLu, a więc realnie to wcale dziś więcej nie zarabiamy niż w latach PRLu.
2. Jeżeli zaś cenisz sobie swoją prywatność, to nie atakuj mnie ad personam, wykorzystując informacje, które ja o sobie podałem.”
Gratuluję . 1. Ja w każdym stroju dawałem sobie radę. Emeryturę dostaje zaś też i z Polski, za lata przepracowane w PRL-u. Poza tym to dziś w Rosji jest masa bogaczy, a w ZSRR zarobki były może i niskie, ale niskie były wtedy tam także ceny, podobnie jak w PRLu, a więc realnie to wcale dziś więcej nie zarabiamy niż w latach PRLu.
2. Jeżeli zaś cenisz sobie swoją prywatność, to nie atakuj mnie ad personam, wykorzystując informacje, które ja o sobie podałem.”

Nigdy nie twierdziłem że to ” ja ustalam jakieś warunki ” , ponownie pan ” imputuje ” inaczej mówiąc wciska dziecko w brzuch , panie szanowny .
Tak samo Meksyk i jego problemy . Pisał ktoś o Meksyku ? To był dziki kraj i będzie dziki kraj bo ich odmiana kapitalizmu niestety , nie daje szansy każdemu .
Przesępczość w Polsce spada. Sporo teraz robię na Pradze .W Warszawie znaczy sie ale na prawej stronie Wisły. Był pan kiedyś na Targowej w latach 70 tych ? Nie ? No to informuję pana że ludzie bali się chodzić , o milicji nie wspomnę . Teraz o 22.00 widziałem dziewczyny biegające w słuchawkach na uszach . Na Targowej znaczy sie . Że radę pan sobie dawał . Czemu jeśli inni dają sobie pomiar wentylacji radę są w pańskiej opinii oszustami , krwiopijcami i czym tak jeszcze ?

Wtręt o Rosji /ZSSR – bezcelowy . Nie było mowy o niskich – wysokich cenach w Rosji / ZSSR . Ani o bogaczach w Rosji . Za prl zarabiałem 18 dolarów , dzisiaj chłopak ktory zna obsługę frezarki jak pójdzie do roboty tak ja poszedlem do ZWAR dostanie 5000plnów czyli ponad 1000 dolarów . Ma pan cos do powiedzenia w sprawie ? Inaczej mowiąc w PEWEXIE poł litra wódki wyborowej kosztowało chyba z dolara – mogę się mylić ale niewiele . Zarabiałem na 18 butelek . Dzisiaj dzięki kapitalizmowi i wolnemu rynkowi frezer zarobi na 200 butelek wódki a 25 zł butelka . Dziękuję za uwagę .18 nie równa się 200 nie wiem jaką matematykę by pan zastosował , ani z ” pierwszego ” ani z ”drugiego obszaru płatniczego .

aktywne

Wbrew częstym stwierdzeniom, Kaczyński nie jest owładnięty żądzą zemsty. Jest o wiele gorzej. On jest opętany przymusem kontrolowania otoczenia. On zna tylko dwie kategorie ludzi: niewolników i wrogów. Niewolników traktuje tak, jak niejakiego Adriana. Jeśli ktoś nie jest niewolnikiem, to automatycznie jest wrogiem. Wrogiem jest każdy, kto jeszcze stoi albo jeszcze się rusza. Wystarczy być niezależnym i automatycznie jest się wrogiem. Kaczyński wrogów niszczy i będzie niszczył bez żadnych hamulców czy ograniczeń. Na tym właśnie polega polega jego przypadłość, czyli brak empatii i brak ludzkich uczuć.
Rozkopywanie grobów wynika z tego braku hamulców. Dla Kaczyńskiego zwłoki to jest surowiec. Jeśli surowiec jest użyteczny, to będzie użyty. Za życia jego brat był narzędziem, a po śmierci stał się surowcem. Zarówno on, jak tez wszystkie inne ofiary. Surowiec jest używany, bo według Kaczyńskiego to prowadzi do celu, którym jest całkowita destrukcja otoczenia.
Uderzenie w uczucia innych ludzi jest to skuteczna metoda niszczenia, którą Kaczyński stosuje od dawna. Szok, jakim jest znalezienie pomieszanych ciał, został przez Kaczyńskiego zaplanowany. Powinno być oczywiste, ze on i jego otoczenie znali opinie fachowców na temat rozdrobnienia szczątków w katastrofach lotniczych (zresztą były liczne świadectwa), więc Kaczyński wiedział, ze wystarczy poszukać. Jak nie w pierwszej, to w drugiej czy piętnastej trumnie znajdą się pomieszane kawałki, i będzie można zrobić rozróbę. Właśnie dlatego Kaczyński kazał odkopać wszystkich, bo wiedział, czego szuka. A mianowicie największego możliwego szoku i obrzydzenia. To są jego narzędzia. Taki, można powiedzieć, gaz trujący jego produkcji. On tę substancję produkuje przy każdej okazji. Wymyślił kolejną, bardzo skuteczną, metodę wypuszczenia kolejnej porcji gazu.

„bezrobocie jest rekordowo niskie, a wzrost PKB więcej niż dobry … chodzi o to, że władze wprowadziły Polskę w jakiś trans, w jakieś szaleństwo, które nie znajduje racjonalnego uzasadnienia”.
Czy nie o to idzie aby Polska rosla w sile a jej obywatele zyli dostatnie?
Inny Hartmann pisze: „PiS warcholi na oślep i nieprzytomnie. Hucpiarstwo idzie na wyprzódki z ignorancją” … sklepikarski jezyk.
Czy Polityka potrafi napisac jakis inteligentny artykol?
Moze na zmiane generacji w Polityce i jest juz najwyszszy czasy zeby Zombies i towarzstwo wzajemnej adoracji przestalo nas bombardowac symulacja aktywnosci elektrycznej miedzy synapsami.
Ci wszyscy z Państwa, którzy doszukujecie się w tym jakiejś słuszności, dajecie się robić w konia. (Włączając w to ministra Sikorskiego.) Tutaj chodzi wyłącznie o odebranie Wam i wszystkim innym ludziom Waszej kolejnej bezpiecznej przystani, którą był szacunek dla zmarłych. Celem jest odebranie Wam jakichkolwiek wyższych uczuć i przerobienie ich na obrzydzenie i nienawiść. Celem jest omalże kamerowanie wentylacji  dosłowne wytarzanie Was w rozkładających się zwłokach. Po takim doświadczeniu już nie będziecie tacy, jakimi byliście przedtem, i o to właśnie chodzi.
Kaczyński i jego zbiry niszczą wszystko: drzewa, przyrodę, instytucje, normy, reguły, szacunek dla prawa, czy szacunek dla fachowości. Swoją akcją rozkopywania chcą zniszczyć Waszą kolejną linię obrony: szacunek dla zmarłych. Celem Kaczyńskiego jest destrukcja Waszej osobowości. Trzeba przyznać, ze mu się to udaje, bo Wy nie wiecie, o co chodzi. Dajecie się wciągnąć w dyskusje i rozważania, i tym samym dajecie się wytarzać w obrzydliwości i dajecie się wciągnąć w chory świat osobnika upośledzonego emocjonalnie. Tymczasem jedyna skuteczna metoda obrony to jest totalna negacja i odrzucenie wszystkich argumentów Kaczyńskiego i jego zbirów. Zarówno tych jawnie szalonych, jak tez tych pozornie logicznych. Totalna odmowa jakichkolwiek negocjacji z potworem to jest jedyna skuteczna obrona swojego własnego zdrowia psychicznego.

zysk

Piniądze decydują o wszystkim ale 99% nie ma do nich dostępu. Piniądze trzyma 1 % sekta, która ludność dławi oraz zabija.
Dym z kolei nie zabija, ba, nawet 99% ma się z dymem całkiem dobrze. Problemem wiekszym od dymu jest natomiast rosnące bezrobocie, które nawet Auschwitz było niskie. Stąd logiczny wniosek: tam gdzie dużo dymi, bezrobocie jest zawsze niskie.

Po zablokowaniu importu paneli fotowoltanicznych z Chin do UE, największym rynkiem zbytu pozostało USA.
Chiny nie po to zainwestowały w moce produkcyjne, by z nich nie skorzystać….
To gospodarka w dużej mierze planowa, nie lubiąca strat.
Wojna- nawet tylko gospodarcza- jest kontynuacją polityki, innymi środkami.
Trump jest przekonany- słusznie zresztą- że globalizacja jako koncepcja nie sprawdziła się w przypadku USA.
Przyniosła krajowi zamiast zysków, jedynie straty.
Zyski pozostały na nieopodatkowanych kontach koncernów, poza amerykańską jurysdykcją.
Z tym problemem zmaga się większość państw zachodnich.
Lobbyści podyktowali takie prawa, które umożliwiają unikanie opodatkowania zysków co większych koncernów, ze szkodą dla wpływów budżetowych i poziomu życia obywateli.

Piniądze decydują o wszystkim ale 99% nie ma do nich dostępu. Piniądze trzyma 1 % sekta, która ludność dławi oraz zabija.
Dym z kolei nie zabija, ba, nawet 99% ma się z dymem całkiem dobrze. Problemem wiekszym od dymu jest natomiast rosnące bezrobocie, które nawet Auschwitz było niskie. Stąd logiczny wniosek: tam gdzie dużo dymi, bezrobocie jest zawsze niskie.
Powzdychać tylko sobie można do dawnych, dobrych czasów ep, kiedy działalność paru namolnych imbecyli ginęła w tłumie. Nie dziwię się, że większość rasowych blogerów postanowiła uciec
Powzdychać tylko sobie można do dawnych, dobrych czasów ep, kiedy działalność paru namolnych imbecyli ginęła w tłumie. Nie dziwię się, że większość rasowych blogerów postanowiła uciec

niemożliwe

Wprowadzenie ponownie takiego systemu w Polsce , po .jego upadku było niemożliwe .
Dziwię się , że człowiek który wie , że demokracja nie jest uniwersalnym systemem politycznym , uważa za taki azjatycki zamordyzm , na który ile bagatelny wpływ ma konfucjanizm.
Poza tym jestem z tobą i równie gorącym zwolennikiem wystąpienia Polski co to ty .
Co do twoich danych statystycznych , to podobnie jak ty , wierzę tylko tym, które sam fałszowałem.
To by było na tyle, na dzisiaj .

Jako niestały członek RB, Polska będzie głosować za rezolucjami, które zawetuje Rosja, głosować przeciwko rezolucjom, które zgłosi Rosja, zgłosi projekty rezolucji, których nie poprą albo jedni, albo drudzy, albo wszyscy razem, bo wentylowanie własnych frustracji na forum międzynarodowym może zirytować nawet najbardziej przychylnych sojuszników, którzy i tak mają swoje odwieczne interesy. A właśnie wentylowaniem kompleksów zajmuje się obecnie polska dyplomacja.
Zaiste ciekawym posunięciem jest z jednej strony trąbienie o prestiżowym zwycięstwie Polski dlatego, że przyznano nam z rozdzielnika, bułgarskim walkowerem, krzesło w RB, organie równie irytującym i wydajnym, co MKOL, organem, gdzie sojusznikami Waszczykowskiego będą kraje tak egzotyczne, że przeciętny zjadacz chleba nie zdaje sobie nawet sprawy z ich istnienia, a jednocześnie ta sama polska dyplomacja idzie na udry i ostentacyjnie wypina się na sąsiadów i na unijną Europę, z którą przyjdzie żyć nawet po wymarzonym i wyśnionym Polexicie, Europę, w której Polska pozostanie geograficznie i geologicznie przez następne kilkanaście milionów lat, to jest dokąd kontynent europejski nie rozpadnie się z powodu ruchów tektonicznych.

Nic się nie ociepla, to bzdura, oszustwo, by wyciągnąć pieniądze od biednych.
Oszustwo! Pieniądze „dawane” z Unii wracają do Unii w 85 procentach.
Rządzą nami elity, planują elity, ogłupiają nas elity. Elity, to słowo-klucz, uniwersalne jak w Turcji pucz. Cokolwiek złego się podzieje, elity winne, sorty, złodzieje, zdrajcy, kapusie i ich potomkowie, elitom – nie – PiSowiec powie. Prezes ludowi przychyli nieba, TK zpuczuje, powie – tak trzeba dla dobra państwa monitoring kanalizacji , elitom głośne – nie, dość draństwa.
Nie ma żadnego ocieplenia, nie będzie umowom przyzwolenia. Spiski, umowy, to elit metody. Naszą dewizą dobro ludu, niech państwo prawa wreszcie sczeźnie. W Trybunał sierpem, w Najwyższy młotem. Polskojęzyczną pogonim hołotę.
Na niebie tajemnicze smugi, a Polsce rosną długi, Redaktor pisze, a mógł siedzieć cicho. Nie bierze Tuska żadne licho. PiSowcy triumfują przez porażkę. Rodzice wreszcie mają na kaszkę. W szkołach cofnięcie daleko do przodu. Daremnie wieje wiatr od Zachodu. W puszczy wre praca, lecą wióry. Bażanty biegną, bach. Już który? To czysta przyjemność uprawiać sport, nam się należy, my pierwszy sort.

sens

Jestem po lekturze wywiadu jakiego udzielił GW ideolog IV RP Rafał Matyja. Najbardziej przebija w jego wypowiedziach przekonanie, że Polska staje się krok po kroku domem wariatów, w którym politykom nie chodzi tak naprawdę o nic. Z tym bym się zgodził i nieraz na blogach Polityki wyrażałem taki pogląd. Jaka może być tego konsekwencja dla państw? Matyja wieszczy, że mniej więcej tak jak poprzednio, czyli skończy się jakimś współczesnym rozbiorem Polski.

Jeśli „większa połowa” Polski cierpi nędzę z powodu kontaktu ze światem, to jedynym wyjściem jest odwrócenie się do niego plecami i autarkia. Stosunki gospodarcze powinniśmy jedynie nawiązywać i to tylko w ostateczności z krajami jeszcze gorzej rozwiniętymi jak my , tak żebyśmy mogli im wcisnąć nasz kit i je wykorzystać , tak jak teraz my jesteśmy wykorzystywani . Jak powinien wyglądać plan gospodarczy dający korzyści wszystkim obywatelom, pokazały gospodarki azjatyckie.

Dostęp do własnego rynku wewnętrznego w zamian za know-how.
Z Korei, Japonii, Tajwanu, Chin, nie wygania bieda.
Wymagało to jednak planowania i zamordyzmu trwającego 40-50 lat.
I oczywiście otwartego rynku w krajach zachodnich.
Mozna do znudzenia powtarzać argumenty.
Ale, nie dociera to do zindoktrynowanych neoliberalizmem mózgownic, niestety…..
Jak na razie, mamy bilionowy dług- łącznie z zadłużeniem samorządów i społeczeństwa, prawie trzy biliony.
Pięciomilionową emigrację zarobkową.
Jak jest to rozwój i postęp, to ja jestem głupcem, albo ty, upierając się że czarne jest białe.
Z każdego transferu unijnego, osiemdziesiąt pięć centów wraca do firm zarejestrowanych w starych krajach UE.
Zapewniamy im dzięki dostępowi do naszego rynku front robót, tanich podwykonawców, utrzymanie ich miejsc pracy.
Na tym polega gospodarka kompradorska…..

W związku z zapowiadaną rozmową w Radio TOK FM nasunęło mi się kilka uwag. Wiadomo, że Radosław Sikorski przyczynił się do wypędzenia sowietów z Afganistanu i zastopowania inwazji Putina na rdzenną Ukrainę, trudno się więc dziwić słysząc, że niestałe członkowstwo w RB ONZ to też on. „Gazeta Wyborcza” oczywiście cieszy się, że Polska odniosła sukces – 190:0 to nie żarty – ale nie byłaby sobą, gdyby nie wskazała prawdziwego ojca sukcesu:
„Politycy związani z Platformą Obywatelską przypomnieli, że jeszcze za jej rządów zaczęły się starania o to miejsce. Sikorski już w 2014 roku mówił, że Polska stara się o miejsce niestałego członka w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w latach 2018-19. – Dyplomacja parlamentarna ma w tym swoje ważne miejsce. Mam nadzieję, że kierownictwo Sejmu, posłowie i senatorowie wesprą MSZ w tych staraniach – mówił wtedy Sikorski.”
Słowa Sikorskiego zabrzmiały dziwnie znajomo. Okazuje się, że toczka w toczkę to samo mówiła minister spraw zagranicznych Anna Fotyga już w 2007 roku wygłaszając sejmowe exposé:
„Liczymy, że nasze działania [między innymi w celu uzyskania niestałego członkowstwa w RB ONZ] spotkają się z poparciem wszystkich sił politycznych w naszym parlamencie. (…) Niech mi wolno będzie wyrazić nadzieję, że sprawy polityki zagranicznej zostaną oddzielone od bieżącej walki politycznej.”
Całe exposé Anny Fotygi jest dostępne w internecie. Do kwestii 190:0 odnoszą się dwa poniższe fragmenty. Już w maju 2007 roku Anna Fotyga mówiła:
“Dążymy do tego, aby miejsce Polski w strukturach systemu Narodów Zjednoczonych odpowiadało jej znaczeniu we współczesnym świecie. Kontynuujemy starania o uzyskanie niestałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych na kadencję 2010–2011, miejsca w Radzie Wykonawczej UNESCO na lata 2007–2011 oraz w Radzie Gospodarczej i Społecznej na lata 2008–2010. Angażujemy się także w inne inicjatywy, których celem jest promocja demokracji. Zabiegamy o usytuowanie w Warszawie sekretariatu Wspólnoty Demokracji. O tym mówiłam na marginesie podczas swojego wystąpienia Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w ubiegłym roku. Polska była gospodarzem konferencji założycielskiej dotyczącej inicjatywy utworzenia Wspólnoty Demokracji w 2000 r. i liczymy na kontynuację roli Polski w tej ważnej inicjatywie.”
W drugim fragmencie, Anna Fotyga powiedziała między innymi to, co spapugował Sikorski:
„Przedstawiony przeze mnie program rządu pana premiera Jarosława Kaczyńskiego w dziedzinie polityki zagranicznej ma na celu umocnienie pozycji państwa w stosunkach międzynarodowych, zwiększenie jego bezpieczeństwa i zapewnienie dobrobytu obywateli. Liczymy, że nasze działania spotkają się z poparciem wszystkich sił politycznych w naszym parlamencie. Zdajemy sobie z tego sprawę i nie kwestionujemy prawa opozycji do krytykowania działań rządu, prawa do dyskutowania nad nimi. Mamy klimatyzacja  jednakże świadomość, że w wielu kwestiach poglądy na polską politykę zagraniczną mogą być zróżnicowane. Niemniej niech mi wolno będzie wyrazić nadzieję, że sprawy polityki zagranicznej zostaną oddzielone od bieżącej walki politycznej. Nasze stosunki z zagranicą są dla nas wszystkich zbyt ważne, by narażać je na szwank z powodu politycznych animozji i wewnętrznych sporów. Chciałabym tu wyrazić nadzieję, że łączy nas wspólny cel – budowa pozycji Polski.”
Niestety, różne niefortunne okoliczności – takie jak zaprowadzenie polityki ciepłej wody w kranie, spiskowanie Tuska z Putinem przeciwko własnemu prezydentowi, rozdzielenie wizyt katyńskich oraz niekończące się narady w kwaterze głównej PO (Sowa i Przyjaciele) – skutecznie wyhamowały podejmowane przez PiS starania, które dopiero teraz mogły zakończyć się sukcesem. Panie Redaktorze, proszę poinformować o tym swoich rozmówców we wtorek, bo jak znam życie, oni są gotowi przypisać całą zasługę Radkowi, który już twitterowo kładzie podwaliny pod taką narrację. Radosław Sikorski w chwili, gdy minister Fotyga wygłaszała wspomniane exposé, był jeszcze dzielnym PiS-owcem, trochę wprawdzie rozgoryczonym utratą stołka szefa MON, niemniej lojalnym, przynajmniej do września 2007 roku, kiedy mu się odmieniło z obalania „układu” na wyrzynanie pisowskiej watahy.

Decyzja prezydenta Trumpa jest przełomowa. Wyjście przez Stany Zjednoczone z porozumień paryskich – misternie utkanej sieci połączeń i zobowiązań państw całego świata wobec instytucji międzynarodowych – uderza w globalne plany światowych elit. To jest cios zabójczy, bowiem bez potęgi amerykańskiego kapitału, biznesu i dyplomacji (a w ostateczności armii) wprowadzenie tych reguł jest niemożliwe. Wymagają one bowiem, by państwa narodowe porzuciły swoje podstawowe interesy – rozwój gospodarczy, dobrobyt mieszkańców – na rzecz podporządkowania się regułom globalnego porządku.
W takim przypadku powrotu do powszechnej szczęśliwości trzeba oczywiście przezornie rodakom znowu odebrać paszporty, bo wtedy kto zostałby w tej Polsce odciętej od postępu i rozwoju ?
Kilku niedorajdów życiowych, bo Polacy wbrew twojej propagandzie są narodem zaradnym .
Teraz ja trochę pofantazjuję. Załóżmy, że wiadomy samolot w Smoleńsku ląduje normalnie i wszystko przebiega zgodnie z planem. Lech zostaje prezydentem na drugą kadencję, a PO wygrywa znowu wybory parlamentarne. Już dzisiaj mielibyśmy w Polsce stronnictwo rosyjskie (PiS) i niemieckie (PO). Stało się inaczej i jeszcze trochę wody w Odrze i Bugu upłynie zanim ta wizja się ziści.

poziom

To prawda – każdego może ponieść . Nie czytałem wszystkich wpisów (coś tam słyszałem o tym oszuście  ) natomiast jeśli on ma taką wiedzę w tym temacie-to regularnie strzela gafy ( nawet taki amator jak ja potrafi to zobaczyć) i nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć swoich racji ( tylko akcja” nawalanka i rąbanka”)Sęk w tym, że tej wiedzy to on za dużej nie ma Szczególnie w wątkach na których go najwięcej, czyli ekogroszkowych. Swego czasu, jako były użytkownik ekogroszku próbowałem go jakoś merytorycznie wspierać, żeby nieść tam kaganek oświaty, ale zaprzestałem tego procederu właśnie ze względu na jego zachowanie. Mnie wychowano inaczej i nie jestem po prostu zdolny do takiego prostactwa i nie chciałbym być z tym w ogóle kojarzony, dlatego na jakiekolwiek zaczepki  nigdy nie reaguję. Uwierz mi, ze to jedyna metoda, bo w każdej “dyskusji” sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem

to mnie właśnie dziwiło ,że tak nie wielu zwracało mu uwagę na jego agresję , dlatego chciałem mu pokazać -że jego też można tak traktować , aby przekonał się jak to jest.
Teraz wszystko jasne- nie ma sensu wdawać się w pyskówkę. Jak tak kocha to forum- to może podziałać groźba interwencji u Moderatora.
Z drugiej strony- trochę czuję się nie zręcznie, kiedy jest taka nagonka (Pratchawiec dobrze to ujął , że czuje się on zaszczuty).
Osobiście nie mam żadnej satysfakcji z takiej sytuacji-nie lubię się kłócić ,jeśli coś będzie zagadywał-to mu bez “focha” odpowiem i już.
Jak będzie grzeczny i nie będzie naginał rzeczywistości- to nawet ma szansę być poważnie traktowany.

osobnik

Jeszcze w tym temacie , jeśli jest min przepływ w podłogówce to i COP marny będzie. Przy małym zapotrzebowaniu i T2 gorsza sprawność będzie nie widoczna w kosztach.

Jeśli jest jakimś instalatorem – to z taką kulturą osobistą ( a dla wnikliwych- nie do końca fachowością ) raczej nie znajdzie tu wielu klientów.

Ewolucja całkiem sensowna. Tylko ta forma jej uzewnętrzniania……
I brak jakiekolwiek tolerancji dla odmiennych poglądów.

Sądzę, że kluczowy wpływ na retorykę A miał mało chlubny krótkotrwały epizod z niesławnej pamięci Mikim, co wielu złośliwie – rzadko z powodu merytorycznej potrzeby, mu to złośliwie wypomina.
W takich sytuacjach A ma poczucie “zaszczucia” i wówczas, nawet bez piwkowego wspomagania traci kontrolę nad językiem.

Ponadto A przyjął na siebie w szczególny sposób rozumianą misję krzewienia czystego ogrzewania.
Czuje się swoistym prorokiem, a że ma temperament, stał się krzyżowcem wyznawanej religii.
Nie ulega wątpliwości, że jest postacią barwną i mimo wad ożywia swoją ekspresją forum.

Bez takich harcowników forum stałoby się do bólu nudne klimatyzacja do biura .
Myślę, że Szanownej Redakcji jest na rękę, że A. inni podobni mu szermierze podbijają temperaturę dyskusji.
Byle tylko nie przekraczali granic kultury i chociaż średniego smaku, co niestety dość często przychodzi niektórym z trudem.
Jeśli zaś udziela się tu ,aby narzucać swoje poglądy – to chyba potrzebuje wielu rozmów z odpowiednim specjalistą…
Poddaję się – nie będę wchodził w czeluścia umysłu tego osobnika, może przynajmniej zrobi się grzeczniejszy.
Nasuwa się pytanie :napędzany grzałką (on/off) 6 kW, tylko dom chyba cieplejszy. maksymalne obciążenie cieplne rok temu to 2,2 kW, z tym że to po spadku temperatury zewnętrznej, więc część energii poszła na rozgrzanie płyty przed grzaniem powietrza. z zapanowaniem nie ma problemu, bo żeby utrzymać odpowiednią temperaturę podłoga nie musi być o wiele cieplejsza niż powietrze. u mnie przy -20°C potrzebuję podłogi cieplejsze o około 2,5°C niż zadana temperatura powietrza. w rzeczywistości to jeszcze mniejsza różnica, bo dom poza podłogówką ogrzewają jeszcze mieszkańcy i słońce. w okresach przejściowych mój dom ma średnie obciążenie rzędu 3-5 W/m2,    http://klimatyzacjapolska.pl/klimatyzacja/więc wystarczy podgrzać podłogę do temperatury wyższej o 0,3-0,5°C niż temperatura powietrza. to tyle co nic – kiedy w domu robi się cieplej (słońce, goście, gotowanie), to kierunek przepływu energii się odwraca, bo płyta staje się chłodniejsza niż powietrze.
Czy PC 7kW+buforek/sprzęgło nie wyszło by taniej lub porównywalnie jak PC 9kW ?
Napewno w takim układzie ( przy słabym przepływie) taki układ był by sprawniejszy (osiągał by max moc i max COP)