elektryczne

1. Wymiana akumulatorów oznacza loterię: możesz otrzymać akumulatory nowe, w pełni naładowane albo też stare, na których nie przejedziesz nawet tych kilkunastu km do następnej stacji ich wymiany.
2. Zniżki podatkowe zniekształcają ceny i powodują, że 99% (właściciele samochodów na paliwa płynne) dotuje 1% (właścicieli samochodów elektrycznych). I co się stanie z tymi ulgami podatkowymi, kiedy samochody elektryczne staną się większością? Pomyślałaś o tym?  darmowe chwilówki
3. Promień 100 km oznacza w praktyce przejazd 200 km. Pomyślałaś o tym?
Tak, prąd do ładowania akumulatorów nie bierze się przecież z niczego. Tyle, że może być to prąd z elektrowni jądrowych albo wodnych. Inaczej to zgoda, to jest forma NIMB (nie na moim podwórku), z tym, że nawet elektrownie na węgiel mniej dziś zanieczyszczają środowisko niż diesle. Stąd też transport elektryczny ma swój sens, szczególnie w miastach, ale na razie musi być on oparty na sieciach przesyłu energii (tramwaje, trolejbusy, kolej elektryczna n.p. metro albo SKM). Jak na razie, to nie ma bowiem nawet na horyzoncie ekonomicznej i praktycznej metody przechowywania dużych ilości energii elektrycznej.Tesla S przejedzie spokojnie 350km na jednym ładowaniu, które trwa 30 minut. Przy normalnej jeździe i tak zatrzymujesz się co kilka godzin na kawę i kibelek, więc to żaden problem.Żywotność baterii? Kupujących nowy samochód nie obchodzi co się z nim stanie za 13 lat, a akumulatory przeważnie i tak są w leasingu i objęte gwarancją. Przelotem – cały myk w tym, że prąd można wytwarzać też ekologicznie, jak to w 99% robi choćby Norwegia, a większość europejskich krajów już dzisiaj ma 15-30% udział energii odnawialnej w generowaniu prądu. Poza tym odpady z elektrowni jednak łatwiej odfiltrować i składować, niż z tysięcy rur wydechowych.