granica

Rewizjonizm ma się w RFN wciąż dobrze, jako że ma on poparcie ze strony samej Frau Kanzlerin Merkel, a pamiętajmy, że nasza granica z Niemcami jest wciąż tylko prowizoryczna, jako że z braku traktatu pokojowego kończącego formalnie II Wojnę Światowa, Niemcy wciąż formalnie (de jure) istnieją granicach z roku 1938. Ostateczne uznanie naszych granic uregulować może bowiem dopiero zjednoczone państwo niemieckie (niedawne włączenie NRD do RFN nie było bowiem legalnym zjednoczeniem Niemiec, jako że zaszło ono w mocno podejrzanych okolicznościach, bez zapytania o zgodę Polaków i innych ofiar poprzednich zjednoczonych Niemiec), po uchwaleniu demokratycznej konstytucji owych Zjednoczonych Niemiec i podpisaniu z Polską traktatu pokojowego, regulującego sprawę odszkodowań ze strony Zjednoczonych Niemiec za agresję na Polskę i prawie 6 lat bezprawnej, a brutalnej okupacji połączonej z rabunkiem i wymordowaniem z zimną krwią wielu (nawet do 6) milionów Polaków, traktatu prawnie kończącego i regulującego remanenty Drugiej Wojny Światowej, traktatu potwierdzonego przez zwycięskich Aliantów, czyli USA, Rosję i UK oraz ChRL oraz ewentualnie także i Francję.

Mamy to co mamy, widziały gały co wybierały. Wreszcie widzą i moje gały jakie umysłowe styropiany robiły rewolucję „solidarności”. Artykuł świetny, jednak te dwa zdania po sobie coś mi ze sobą nie harmonizują „Niemcy utracili znaczne terytorium na rzecz Polski i na tym polegała ich rekompensata za wojnę. Nie była ona zapewne wystarczająca, jednak polskie roszczenia padły ofiarą polityki Rosji, która nie zamierzała dzielić się z Polską tym, co udało im się na Niemcach uzyskać.” Nie były wystarczające? Pytam się. A jak przeliczyć ogromną zdobycz terytorialną w dodatku z uprzemysłowieniem większym niż wszystkie pozostałe ziemie polskie razem wzięte?

” Dzieje się tak, ponieważ średnia wydajność Polaka poza Polską jest znacznie wyższa niż w Polsce (i stąd też płace są w bogatych państwach Unii znacznie wyższe niż w Polsce). Tak więc na członkostwie w UE to Polska realnie traci, a zyskują na tym Niemcy i inne bogate państwa zachodnioeuropejskie”
Za przeproszeniem ale to jest argumentacja na poziomie propagandy Polskiej Zjednoczonej PRawicy.
Przed przyjęciem Polski do UE wydajność pracy w Polsce była w stosunku do zachodniej Europy jeszcze niższa, podobnie ma się sprawa z wynagrodzeniami. 3 miliony Polaków, które wyjechały za Odrę faktycznie wypracowują dochód dla Niemiec, Wlk Brytanii, Francji itd. W Polsce albo by tego dochodu nie wypracowywali, albo byłby on kilkakrotnie niższy niż w w/w krajach z powodu, który sam podajesz (wydajność pracy). Na miejsce tych Polaków, którzy wyjechali na zachód przyjechali Ukraińcy , Białorusini i Rosjanie, którzy wypracowują dla Polski dochód porównywalny, za to przy niższych kosztach, bo są opłacani gorzej niż Polacy
Rekompensata trwała i ciągle rekompensująca się , wszystkie inne jakie by nie były dawno zostały przejedzone. Rosja się podzieliła , dała nam kawał niemieckiej ziemi , choć zwycięzca dzielić się nie musi. Zresztą po tym co się teraz u nas wyprawia z pewnością mocno żałują tego gestu darowizny. Już czekam tylko na informację że ziemie zachodnie wywalczyli „wyklęci”.

A dopóki to nie nastąpi, to nic nie jest ostatecznie potwierdzone, co każdy Polak i Niemiec powinien wiedzieć, a więc sprawa wypłacenia przez Niemcy odszkodowania dla Polski za straty wojenne i za agresję z roku 1939 jest wciąż otwarta. Ponadto, to w roku 1953 wyrzekliśmy się tylko odszkodowania od NRD, a nie od całych Zjednoczonych Niemiec i tylko dlatego, że NRD od początku uznała nasza granicę, w odróżnieniu od RFN.