instalacje

- żeby ochronniki spełniały swoje zadanie trzeba spełnić kilka warunków, inaczej to zwykłe oszukiwanie klienta i niepotrzebny wydatek
- jedna różnicówka na wszystkie gniazdka, jedna różnicówka na całe oświetlenie to złe podejście, po pierwszej serii wyłączeń zimową porą ten element zostanie zwyczajnie zmostkowany przez klienta
- jedna różnicówka na zewnątrz… nietrudno wyobrazić sobie sytuację gdy złodziej odcina oświetlenie na zewnątrz domu po zwraciu dowolnego gniazdka na elewacji budynku ;)
Niemniej jednak pod względem formalnym wszystko OK i nikt nie zakwestionuje takiego rozwiązania :) Musisz (lepsze słowo powinieneś) zastosować takie zabezpieczenie spawarki jak podaje producent.
Tu aż się prosi C25A jako zabezpieczenie obwodu spawarki.
Tu aż się prosi o zabezpieczenie główne topikowe 32A lub więcej.
W innych przypadkach będziesz miał rosyjską ruletke – który bezpiecznik wcześniej wywali ten bliżej czy ten dalej…
Pomijam fakt, że w czasie spawania pewnie używasz energię elektryczną do innych celów i z pewnością przekroczysz te 25A.
Być może ten obwód ze spawarką nie będzie chroniony różnicówką, spawarki rodzą problemy z typowymi różnicówkami (chodzi nie tylko o prądy upływu ale i o harmoniczne i odkształcenia prądu).
Może rozwiązaniem będzie zakup spawarki na 230/400V?ale będzie świecić
po co brać elektryka jak można samemu – tu ludzie często oszczędzają
ciekawe czemu nie podłączają sami kotłów w kotłowni i nie montują np. grzejników
na koniec ktoś podbije papierki bez zaglądania w instalację i można mieszkać – pytanie czy bezpiecznie

rozumowanie

No to wskaż mi w którym miejscu twoje rozumowanie różni się od mojego i gdzie niby komplikuję. Szacujesz zapotrzebowanie energetyczne budynku, dobierasz do niego moc pompy, następnie do jej mocy chłodniczej dobierasz DZ – przecież dokładnie tak napisałem…przy doborze pomp i wielkości odwiertów najważneijsza jest moc chłodnicza pompy . np. pompa ciepła 10KW minus 2KW pobór prądu przez sprężarkę przy COP5 ma 8KW mocy chłodniczej, czyli grunt musi nam to odbierać . Te 8000W mocy chłodniczej musimy zrzucić do gruntu. Jesli nasz kolektor będzie miał zbyt małą moc grzewczą to go szybko prezchłodzimy”Rozmawiałem z różnymi wykonawcami pomp ciepła i wszyscy mówili mniej więcej tak: zakładamy pesymistyczną wersję, że w domu będą jakieś mostki ciepła itp. i przyjmujemy zapotrzebowanie na ciepło na 50 kwh (chyba taka jednostka??) . Z tego im wyszło że pompa na 80% zapotrzebowania powinna mieć 160-180m odwiertów na 140m2 powierzchni mieszkalnej (garaż nieogrzewany). Wystarczy tyle odwiertów? “W pompie ciepła wszystko jest “płynne” – moc grzewcza, moc chłodnicza, pobór mocy el., COP. Wszystko zależy od temperatur, przepływów.
Jeżeli zapytasz czy Twoja planowana pompa z takimi odwiertami będzie działać, to odpowiedź jest jedna: na 100% będzie działać.Jesli Twoja PCi ma grzalki (fuj!) to sie mozesz nimi wspomoc. Chodzi o to, zeby PCi nie byla jednym zrodlem ciepla dla wygrzewanego domu.
Ja majac tynki i posadzki zrobione pozna jesienia uruchomilem PCi na okreslone godziny a zeby wspomoc ja dopalalem (wraz z budowlancami) w kozie (bo mam komin i byla taka mozliwosc). Rownie dobrze moglem kupic nagrzewnice elektryczna remonty kanalizacji Warszawa i podgrzewac w taniej taryfie czystym pradem,
W tym sezonie juz – jak to piszesz – “ograniczen” juz mial nie bede i zaplace ze 3x albo 4x mniej niz za rzeczony “najlepszy” gaz.
Nawet jeśli miałbyś mniejsze DZ to również wszystko będzie działać, jedynym skutkiem będzie spadek temp. dolnego źródła.
Jest tu pewien rodzaj samoregulacji: za małe dolne źródło > spadek temp. glikolu > obniżenie temp. parowania > obniżenie mocy chłodniczej > ….. aż do osiągnięcia punktu równowagi.
Wracając do tych szacunków Twoich wykonawców – z grubsza można tak oszacować i nie będzie błędu. 140m2 * 50W/m2 = 7kW. Z tego moc chłodnicza to pi*oko 5,3kW. Przy 160 mb odwiertów masz 33 W/mb czyli “powinno” być dobrze. Piszę “powinno” bo nie znam warunków w Twoim terenie, no i nie jestem geologiem

powierzchnia

To zależy od domu a nie od powierzchni, równie dobrze może być o wiele za mało jak i za dużo. Podaj zapotrzebowanie na ciepło, a nie powierzchnię domu. Różnice w wydajności pomiędzy 2×90 a 6×30 nie będą zbyt duże. Dodatkowo jeśli 1 odwiert padnie, to tylko 1 lub aż 5 będzie działać. Jakie są różnice w kosztach (papiery + odwierty) ?chyba trochę źle postawiłeś pytanie, powinieneś wiedzieć jakie zapotrzebowanie będzie miał ten dom na ciepło, dobrać moc PC i dopiero potem dobrać długość dolnego źródła. Jeszcze kwestia wydajności w zależności od rodzaju gruntu itp.
U mnie PC 10 KW i ~ 240 m odwiertów, powoli wchodzę w 4 sezon grzania, jak na razie nie było problemów z wydajnością DZ.Lepiej trzymać się standardu: obliczamy zapotrzebowanie na moc cieplną budynku, do tego dobieramy moc cieplną pompy. Znając moc pompy sprawdzamy jaką ma moc chłodniczą i dobieramy takie DZ aby było w stanie ten chłód odebrać (dobrze aby był jeszcze zapas), zazwyczaj moc chłodnicza = moc cieplna – moc sprężarki, ale nie zawsze. I tyle. Prosto i skutecznie.Rozmawiałem z różnymi wykonawcami pomp ciepła i wszyscy mówili mniej więcej tak: zakładamy pesymistyczną wersję, że w domu będą jakieś mostki ciepła itp. i przyjmujemy zapotrzebowanie na ciepło na 50 kwh (chyba taka jednostka??) . Z tego im wyszło że pompa na 80% zapotrzebowania powinna mieć 160-180m odwiertów na 140m2 powierzchni mieszkalnej (garaż nieogrzewany). Wystarczy tyle odwiertów?Pomyliło mi się powinno być “sprężarki” zamiast “grzałki”, już poprawiłem.Czy wystarczy nadal nie wiemy, bo cały czas mało danych podajesz. Naprawdę musisz w miarę dokładnie określić zapotrzebowanie domu na ciepło, każdy jest inny, jakie ocieplenie, (jedni dają 12 cm styro, drudzy 20 cm), ile wełny w dachu, jakie okna i ile ich jest itp.
Jak to będziesz wiedział, to już z górki .
Wszyscy oferenci dają jednakowej mocy pompy ciepła, czy są różnice?
A jak obliczyłbyś wielkość DZ tylko na podstawie zapotrzebowania na moc cieplną budynku bez znajomości parametrów montowanej PC? am o szybkosci z jaka ona jest w stanie “przepompowac” cieplo z gruntu do budynku. To okreslenie wydajnosci tego procesu. I tylko tyle. Zrodlem z ktorego pobierana jest ta energia jest DZ. Musisz tak dobrac jego wielkosc, aby pokryc zapotrzebowanie budynku. Sama pompa musi miec taka minimalna moc ktora pozwoli dostarczyc cieplo z intensywnoscia nieco wieksza niz budynke je traci dla jakis okreslonych (najczesciej malo korzystnych) warunkow pogodowych.
Jesli zalozmy taki budynek dla -20*C potrzebuje 6kW mocy grzewczej, to dobierasz DZ dla mocy chlodniczej pompy o mocy grzewczej wlasnie 6kW ale z zalozeniem, ze taka pompa bedzie w tych niekorzystnych warunkach dzialala non stop. Nie jest to korzystne na dluzsza mete dla DZ, wiec powinienes albo przewymiarowac DZ albo dolozyc grzalki (fuj!).
Mozesz tez do tego DZ podlaczyc PCi o mocy 10kW ktora w normalnych warunkach bedzie pracowala powiedzmy nie 12 a tylko 8h na dobe miewszczac sie spokojnie w taniej taryfie. Jednak przy tych warunkach ekstremalnych i tak powinna korzystac z grzalek. Zeby uniknac koniecznosci stosowanie grzalek powinienes przewymiarowac DZ tak, aby Twoja PCi nie byla w stanie go zamrozic.
Bo jestem w stanie wyobrazić sobie, że można, ale wtedy to trzeba robić DZ z dużym zapasem co kosztuje, szczególnie przy pionowych odwiertach. No chyba, że masz jakiś sprawdzony patent, to chętnie się zapoznam…

chłodnica

Przecież dom na ogrzewanie zużywa w naprawdę mroźny dzień (jak zimą jest słonecznie to i w nocy mroźno) do 20kWh
trochę jest z okien – ale nawet – to 11 zł takich słonecznych dni jest 50 -70 góra! ja nie myślałem o rurkach, ani o 500W/m2, ale obudowanie ściany czarnymi blaszanymi panelami spowoduje, że ciepłe powietrze będzie na górze i wystarczy tam zrobić wężownicę. Można z jakim radiatorem – na przykład wsadzić chłodnicę ze szrotu i tyle.

W krajach gdzie zimą jest dużo słońca, a nie to co u nas,buduje się nawet hale fabryczne pokryte na elewacji południowej perforowaną blachą.Przez tą blachę zasysane jest powietrze wentylacyjne.Puki co woda ze swoją pojemnością cieplną i możliwością magazynowania do różnych celów i na potem jest nie do przebicia.

Styropian 0,035 gr.20cm i przy -10oC w mrożny dzień puszcza 5,25W/m2 ( plus Rsi i Rse). Pokryty nim tynk 2cm też przepuszcza 5,25W/m2.Zamiast tynku dasz blachę miedzianą,też przepuści 5,25W/m2 nic więcej.Per analogia z gruntem i 18cm styropianu nad nim.
Instalacja “pompująca” ciepło słoneczne w podłogę – nie ma sensu gdy kosztuje ponad 2000zł . Płaski kolektor z szybą “durszlakiem” z tyłu, mający na dnie czarną włókninę, przez noą przechodzi powietrze i idzie potem rurką karbowaną (zwykły peszel jedwn lub dwa obwody – zależnośc wysokośc a wydajnośc)obwodowo wokół domu w wylewce daje ponad 500Wz m2 jak świeci słońce. Droższe rozwiązania – w domu jak w temacie – nie mają sensu.
Coś takiego

sezon

A gdyby tak pokryć południową ścianę blachą?

Ściana 12x4m=48m2
Amelinium 1mm w pogiętych panelach to koszt ~50zł/m2, więc pokrycie całej ściany to jakieś 2tyś, bo trzeba odliczyć okna.
Trzeba jeszcze odżałować na  pogotowie kanalizacyjno wodociągowe  wełnę mineralną zamiast styropianu (przynajmniej wierzchnia warstwa), bo styropian psuje się od wysokiej temperatury.

No to obok GWC, a zamiast tynkowania elewacji. Tynkowanie to chyba ~35zł/m2 bez robocizny.

Całość (40m2) wyjdzie znacznie taniej od solarów. Ciekawe ile się z tego ciepełka odbierze. Może ze 50W/m2? To daje minimum 1000kWh w sezonie grzewczym. Poza sezonem też działa.

Mam na myśli powietrzny kolektor słoneczny zrobiony z malowanej na ciemno blachy aluminiowej przymocowanej do wełny mineralnej. Odpada wykończenie elewacji, mamy wiatroszczelność, a całość wychodzi bardzo tanio i działa “pasywnie”.

Ogrzewanie w domu problem banalny.
Ogrzewanie wody do łapek większy.
Największy ugotować ziemniaczki na obiad. Tu musi być sztos energii.
W domyśle podając solary … próżniowe czy z grzejników .. chcę upiec i “ogrzewanie” i mycie łapek.
To są trzy globalne podstawy …i od nich zaczyna się cała przygoda.
Im więcej uda się za jednym zamachem to nasz zysk.

Kszhu słusznie zauważył iż taki dom potrzebuje bardzo mało.
Z założenia … gdzieś u mnie koło paruset kWh.
Ale do łap woda… to już ciut większy problem

Ciepłe powietrze będzie mieć dość wysoką temp., więc można nim grzać bezpośrednio dom, napędzać pompę ciepła, przedmuchiwać wylewkę, ściany, albo, bufor ciepła, albo użyć do rozmrażania reku zamiast GWC i go nie budować.

Montujemy takie panele wygięte w takie C, tylko bardziej kanciaste, z odstępem od ściany ze 2cm, malujemy na ciemno, na dole zostawiamy wlot powietrza, a na górze wylot, ewentualnie wentylator i gotowe. Jak ktoś bogaty, to może jeszcze wydać z 25zł/m2 za malowanie proszkowe – półwieczne.

światło

Szybę można dać pod kątem max 10st, bo się nie zmieści w ścianie.
Promienie słoneczne idąc w zimie prawie płasko, ogrzewają całe pomieszczenie, więc trzeba zrobić płytki w całym salonie.

Szyby odżelazione … jak do kolektorów.

Oczywiście .. zapodałem przecież nie wiem na której już stronie, ale wczoraj wieczorem.
Masz podaną wartość w watach na 1m^2 ile sru … przez tynk 222 waty a przez EPS 7 …
różnica kolosalna…

Polecam łapać na powierzchnię prosto padłą do słońca .. sama szyba ? też ma znaczenie ale nie takie. Podłoga złapie tyle ile ma złapać. Wcale nie gorzej niż ściana. To, że będzie chłodniejsza od ściany to dlatego że łapie pod większym kątem, czyli większą powierzchnią – rzadsza energia. Na ścianie energia słoneczna będzie bardziej skupiona. Można skupić energię w punkt wstawiając zamiast okien jakąś soczewkę, ale to nie o to chodzi. Ważne, żeby złapać i zachomikować wewnątrz domu a nie odbić, czyli ciemne powierzchnie.
Dotykałem płytek w hallu przeszkolonym i te na płasko były zimne … a każda powierzchnia w okolicach pionowej była ciepła …
I tak samo jest z nie osłoniętymi powierzchniami. Drzwi garażu nagrzane … płaskie okolice … nie .
Choć to i tak trochę zwiększy przenikanie… i może poszukać szyb, co nie pochłaniają promieniowania IR.

mrozy

A u mnie na budowie po kilku dnaich mrozu nie dało się wykuć dziury na wsadzenie choinki po świętach. Wykułem na 15cm i sobi odpuściłem i poczekałm na odwilż. 10km na wschód od Wrocławia. A gdzie widzisz tam poniżej zera na 20 cm? Zaznacz no mi kółkiem. Ja widzę zero co najwyżej. Ale tak, dopuszczam do siebie myśl, że są w Polsce miejsca, gdzie na 10cm temperatura spada kilka dni co kilka lat po niżej zera, ale są też takie, gdzie co kilka lat na kilka dni spada poniżej zera na 20cm. Zdziwiłbym się (ale jakbym zobaczył pomiary, to bym uwierzył oczywiście) gdyby na 30cm spadło. W metr nie uwierzę.Też nie wierzyłm w głebokie przemarzanie gruntu. Jak przyszła odwilż po paru dniach pojechałem zasypać wykop na rurę wodociagową. 20cm z wierzchu zgarnąłem a głbiej zimia nadal była zmarznięta na kamień. Grunty u mnie to dbardzo drobny piasek, miejscami iły, woda gruntowa około 1,5m.  Poza tym na -50cm masz 0,1-2stC, czyli tam też jest niebezpiecznie blisko zera. A to dane dla Krakowa, czyli dużego miasta, gdzie jest cieplej niż w okolicznych miejscowościach choćby ze względu na koncentrację kominów. W Krakowie głębokość przemarzania to zdaje się 1m i to nie oznacza, że każdej zimy tyle zamarznie, tylko właśnie przy najcięższej. Oznacza to, że poniżej tej głębokości należy prowadzić przewody żeby nie zamarzły, no i posadawiać budynki na gruntach wysadzinowych. Kopiesz się z koniem stary.

Lambda jest taka sama dla każdej grubości.
I tak, podaję w pionie – przecież ten bloczek dajesz po to, żeby odizolować pionowo. Bo żeby odizolować przepływ w poziomie to dajesz styropian czy wełnę.

No i co Ci za różnica, czy utrzyma 10 pięter, czy 100, jak budujesz 2 czy 3 piętrowy dom?

No i czemu miałby nasiąkać? Nie dajesz izolacji przeciwwilgociowej?

norma

Mądrzejsi od Ciebie dawno na podstawie wielodziesięcioletnich obserwacji podali zakresy przemarzania gruntu i wymagane poziomu posadzenia ław fundamentowych budynków mieszkalnych . A wiesz po co ? aby zabezpieczyć ludzi przed głupotą domorosłych budowlańców nie posiadających dostatecznej wiedzy i wyobraźni ( podobni do Ciebie budowali na terenach zlewowych i byli zdziwieni że ich powódź zalała bo przecież 20 lat rzeka nie wylewała – Niemcy wiedzieli dlaczego nie budowali we Wrocławiu na Kozanowie ). Pokaż tegoroczne obserwacje – było trochę mrozów w bezśnieżne dni ( a wystarczy jeden aby wysadzić nieprawidłowo posadzony dom ).  To podaj jeszcze wytrzymałość na ściskanie i znaną powszechnie woododporność BK . PS. nie każdy buduje parterowy domek , mam 2 lane stropy , pełne deskowanie dachu i dachówkę ceramiczną i na tym dającym się pokruszyć w ręku BK 400 z pewnością nie postawiłby nikt myślący. Szkoda że nie pochwaliłeś się swoimi pomiarami z tego roku -2 -4 C na 10 cm było kilka dni . Ciekawe czemu zniszczyło Ci chudziaka – czyżbyś nie przewidział że w Polsce kilkunastostopniowe mrozy to norma ( ostanie 2-3 zimy były ciepłe to mogłeś zapomnieć ).To jest bardzo dobre pytanie. Drugie, nie mniej dobre, dlaczego max pół centymetra grubości? Albo tydzień na lekkim minusie nie wystarczył   pomiary wentylacji Warszawa do związania (bo potem były mrozy pod -20), albo w betoniarni zapomnieli dodać plastyfikatora (wg świadectwa dodali – ale da się to sprawdzić)?

W okolicach 2MPa. Czyli jakieś 20kg/cm2. Dla przykładu moje ściany nośne mają w przekroju powierzchnię 17m2 to są w stanie unieść 3600ton. Dajmy zapas – niech będzie tysiąc ton. Czyli warstwa 2,75m gruba betonu na moim domu.

Mało? Powtarzasz mity które nie mają znaczenia. Co mi za różnica, czy utrzyma 3 czy 30m betonu?

A co do wodoodporności, to czemu m służyć? Budujesz łódź?
Takie dwa parametry, o praktycznym znaczeniu, ma lepsze od ceramiki:

Taka zmarzlina jest w głębi kontynentu bardzo stabilna i właśnie chodzi o wychłodzenie przez przewodzie ciepła.
Na przykład w pokoju połóż płytę kamienną, albo metalową, poczekaj z godzinę aż osiągnie temperaturę otoczenia i stań na niej bosą stopą, a potem na podłodze drewnianej. Niby ta sama różnica temperatur, ta sama izolacja między stopą, a podłożem, a mimo to utrata ciepła jest inna. Otóż ważne jest ciepło właściwe odbiornika i im wyższe, tym większy przepływ energii.

poziom

dyskusja przyciągnie radykalnych przeciwników izolowania styro fundamentów, na pewno ta grupa jest w mniejszości, co widać zresztą było po innych wątkach, ja jeszcze sprawę przemyślę, zawsze mogę położyć styro niżej, na pewno lepiej to zrobić, niż nie robić, i na pewno to nie zaszkodzi, jednakże na innych wątkach ci którzy tego nie robili sensownie argumentowali i podważali sens tego typu wydatku, w odniesieniu do korzyści jaką niesie tego typu ocieplenie.
Jaką temperaturę ma fundament nieocieplony, a jaką ocieplony styro z jednej strony i jaki to ma wpływ na uciekanie ciepła to już zostawiam mądrzejszym głowom.

Jak nie wierzysz w przemarzanie gruntu to po co ławę fundamentową dajesz na takiej głębokości ? Daj na 30 cm i w/g Ciebie będzie dobrze – będziesz miał i tak 20 cm zapasu ( tylko jeszcze znajdź nadzór budowlany który Ci to zaakceptuje ).
nie odkrywaj Ameryki – mądrzejsi od Ciebie i mnie dawno to stwierdzili i uzgodnili konsensus.

Co do zmian poziomu wody, to ja mam teraz jeszcze wyciągnięcie piachu z mojej studzienki, którą wykopałem 3 lata temu. Do tej pory nie miałem problemu po zimie, w tym roku szpila (rura 110cm) zaszła piaskiem i moja abisynka nie daje rady. Niestety Mcgyver ze mnie słaby i zamówiłem gotową szlamówkę klapową, powinienem z jej pomocą wyciągnąć wodnisty urobek  pogotowie wodociągowe. Bez wody, ani rusz na budowie, to już wiem

Do samodzielnej pracy zainspirował mnie Mam wodę na głębokości 5,5m i udało się trafić w jej źródło bez pomocy zaprzyjaźnionego różdżkarza.Ot to jak samodzielnie z małym budżetem laik może wykopać studzienkę do użytku gospodarczego…

grunt

Oczywiste jest jednak, że temperatura gruntu spada poniżej zera co najmniej na głębokości 10cm. A i niżej jest nieznacznie na plusie. A fundament to radiator, który ten chłód dostarcza w górę (jak kto woli odprowadza ciepło w dół, a jak go nie zaizolujesz od zewnątrz to i w bok).
Choćbyś nie wiem ile dał izolacji pod posadzki, to trochę ciepła pójdzie w grunt. Jak ocieplisz fundament, to ta zostanie. Można na to patrzeć jak na akumulator (to jedna z kilku przyczyn, dlaczego nowy dom zużywa dużo więcej energii na ogrzewanie w pierwszych sezonach. Jak nie ocieplisz, to będzie uciekało na boki.

Mi kiedyś zamarzła rurą z wodą, a była zakopana ponad metr głęboko. Jak ktoś nie chce izolować to jego sprawa.
A w Skandynawii to raczej robią płytę fundamentową, albo taką ślepą piwniczkę o wysokości 50cm dla odizolowania od gruntu. Podobnie budynki stacji polarnych stawia się uniesione na fundamentach punktowych, żeby zminimalizować styk z gruntem.

Dokładnie tak, nie ma takiego projektu, a jednak w Skandynawii mimo surowszego klimatu nie wkopuje się w ziemie dukatów w postaci styropianu. drugim pytaniem jest czy oby przymarzanie, nie jest z dwóch stron ściany fundamentowej i czy aby nie trzeba by ściany fundamentowej z dwóch stron ocieplać.
Ja ocieplę razem z budynkiem część ściany fundamentowej, ale bez szaleństw na 1 czy 1,5 metra wgłąb ziemi, na forum pełno dyskusji na ten temat i wzajemnego wytykania, jak i też pełno ekip budowlanych izolujących najtańszym styropianem i kładących folie kubełkową odwrotnie.
Sprzedawcy styropianu zacierają ręce.

Ale istotne jest też to, że jak dajesz izolację poziomą z papy, to musi ona też odizolować ocieplenie – więc za krótko przyciąłeś papę na fundamencie. A teraz nie będziesz miał nawet jak tego zgrzać czy skleić.